http://cur.cursors-4u.net/others/oth-7/oth639.cur

niedziela, 16 grudnia 2012

Rozdział drugi ♥


Perspektywa Alex:

Dojechaliśmy do hotelu. Byłyśmy bardzo szczęśliwe, lecz wiedziałam, że El coś gryzie. Chciałam z nią porozmawiać, ale nie przy tacie, kocham go, ale Elis może mi nie powiedzieć wszystkiego przy nim. Zameldowaliśmy się, zabraliśmy klucz do pokoju nr.169, od razu na ten widok się roześmiałyśmy, przez co ludzie, razem z moim tata zaczęli się nam przyglądać. Uspokoiłyśmy się i poszliśmy do naszego pokoju. Był tam mały salon i dwa pokoje. Jeden dla taty, a drugi dla nas. Były tam dwa łóżka, telewizor, kilka szaf, a obok była mała łazienka. Rozpakowałyśmy się i usiadłyśmy na moje łóżko.
Ktoś zapukał do drzwi, wszedł mój tata, i zapytał:
-Jesteście może głodne?
-Taaak! Ja bardzo!-odpowiedziałam chwytając się za brzuch- A ty, El? Chcesz coś zjeść?- zapytałam odwracając się do mojej przyjaciółki.
-Może bym coś zjadła, zamówimy coś do pokoju, czy zejdziemy na dół?
-A gdzie wolicie?- zapytał tata.
-Możemy zejść na dół.-powiedziałam.
-Wiecie co, ja pójdę na dół, zobaczę co jest, zamówię do pokoju i zjemy tutaj, ok?
-Ok.- odpowiedziałyśmy równocześnie.
-Jakieś życzenia?-zapytał tata wychodząc.
-Zdajemy się na pana-odpowiedziała Elishabett.
-Ok. To nie wychodźcie nigdzie, żebym nie musiał was szukać, dobrze?
-Tato! Idź już, bo jesteśmy głodne, a tak wql to nie mamy sił, żeby gdzieś wyjść. Posiedzimy tu i pogadamy.- powiedziałam wyganiając tatę z pokoju.
-Dobra, dobra, idę już.- uśmiechnął się i wyszedł.

Perspektywa Elishabett:

Położyłam się na łóżko, byłam bardzo zmęczona.
-No więc, o co chodzi?-zapytała Ruda wskakując na łóżko.-Hmm? Czym się tyle przejmujesz?  Tym co mówiłaś wcześniej? O tych marzeniach? Nie mylę się, prawda?
-Nie, nie mylisz się.. No ale.. Ale na serio się nad tym zastanawiam, a ty, co o tym sądzisz?- zapytałam siadając i wpatrując się w jej śliczne brązowe oczy.
-Nie wiem.. Nie myślę o tym.. Pewnie pojawią się nowe, wiesz, zobaczysz ich, to będziesz chciała ich poznać. Poznasz ich, to pewnie będziesz się chciała z nimi zaprzyjaźnić. Zaprzyjaźnisz się z nimi, to pewnie będziesz chciała się stać kimś więcej dla któregoś z nich. Będzie tak, zobaczysz.-powiedziała wpatrzona w sufit, po czym spojrzała na mnie i uśmiechnęła się do mnie.
-I co, wierzysz w to? Ja nie mogę uwierzyć, że ich zobaczę i usłyszę na żywo jak śpiewają, a ty mi mówisz o przyjaźni z nimi..- zaczęłam się z niej śmiać- No weź! Ty to masz wybujałą wyobraźnię!-powiedziała i pokazała mi język.
-Jestem zmęczona.. Obejrzymy coś w TV zanim tata przyjdzie??-zapytała, wiedziałam, że chce zmienić temat, sama tego chciałam.
-Ok, gdzie jest pilot?- zapytałam.
-Yyy... Nie wiem.. O, ta, chyba jest! Na półeczce obok telewizora. Ja po niego nie idę, podskocz szybko.
-O nie! Ty idź! Sama chciałaś oglądać coś.. - powiedziałam, i pokazałam jej język.
-Nie! Albo... No dobra..- podeszła do półeczki po pilotka i wróciła na miejsce, włączyła telewizor i, i okazało się, że tam jest wszystko po niemiecku, a obie nie lubiłyśmy go i nie za bardzo potrafiłyśmy rozmawiać w tym języku, a tym bardziej nic nie rozumiałyśmy. Wyłączyła telewizor. - Oh nie! To po to ja wstawałam, żeby włączyć telewizor, na którym są same niemieckie programy!?- i padła na łóżko.
W tej chwili wrócił tata.
-Jedzenie będzie do 10 minut-powiedział uśmiechnięty.
-Co nam zamówiłeś?-zapytała Ruda nie wstając tylko nadal wpatrując się w sufit.
-Niespodzianka- powiedział pan Polk, i puścił do mnie oczko, na co ja się zaczęłam śmiać, tak śmiesznie to robił..
-Która jest godzina?-zapytała Alex patrząc teraz w okno- trochę ciemno jest..
-Jest.. - zaczął odpowiedź jej tata po czym spojrzał na zegarek-..22.45.
-Już tak późno!? Myślałam, że jest wcześniej.. Idę się przebrać i zjem już w piżamie, tobie El też bym radziła, no chyba, że chcesz być zmęczona na jutrzejszym koncercie..-powiedziała, wzięła z szafy piżamę i poszła do toalety.
-To ja pójdę do salony coś pooglądać, zawołam was jak przyniosą jedzenie- powiedział to, uśmiechnął się do mnie i wyszedł.
Podeszłam do szafy i poszukałam piżamy, wzięłam też ręcznik i kosmetyczkę.
Gdy Ruda wyszła z łazienki, ja tam szybko weszłam, wzięłam krótki prysznic i przebrałam się.
Gdy wyszłam okazało się, że kolacja już czeka w salonie. Zjedliśmy szybko i poszliśmy spać.
Długo nie mogłam zasnąć, lecz w końcu się udało.

sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział pierwszy ♥

 1 czerwiec. 
Perspektywa Alexandry.

   Usłyszałam drażniący moje uszy odgłos.Nerwowo walnęłam w urządzenie wskazujące godzinę 11.Chwyciłam za telefon od razu dzwoniąc do mojej przyjaciółki. To dzisiaj miałyśmy wyjechać do Niemiec na koncert. Koncert,o którym marzyłyśmy..

Perspektywa Elishabett: 

   Nie mogłam spać.. Zdążyłam już skoczyć do sklepu i pójść z psem na spacer. Teraz chodziłam po moim pokoju nie wiedząc co ze sobą zrobić. Chciałam pójść do Alex, ale wiedziałam, że jeszcze będzie spała.. Właśnie miałam wychodzić z pokoju, by iść porozmawiać z mamą o dzisiejszym wyjeździe, ale zadzwonił telefon. Zerknęłam na wyświetlacz. wyświetliło się zdjęcie mojej przyjaciółki, podniosłam telefon i nacisnęłam zieloną słuchawkę 
-Hej!

Perspektywa Alexandry.

   Usłyszałam w słuchawce głos mojej przyjaciółki, i doskonale wiedziałam, że już od dawna jest na nogach. 
-I co, gotoooowa?- zapytałam ziewając.
-Hmmm... Nie wiem.. O której wyjeżdżamy z twoim tatą?-zapytała, czułam, że jest zestresowana.
-Koło 14.00. Wiesz co, zbiorę się i wpadnę do ciebie, a później wrócimy do mnie.. Sprawdzimy czy wszystko mamy, ok?-zapytałam
-Spoko, wpadaj. Ja pójdę jeszcze z mamą porozmawiać.
-Ok. To widzimy się za chwilę.-pożegnałam się i pobiegłam do łazienki.
Wzięłam ze sobą to. Szybko się przebrałam i poszłam zjeść śniadanie.



03e_80fae5886d5e29697cf67d7805223304430e0a75
      Spojrzałam na wyświetlacz blackberry,na  którym widać było uśmiechniętą twarz Zayn'a. Uwielbiałam o każdej porze dnia oglądać  tą fotografię.Uśmiechnęłam się do telefonu,który po chwili odłożyłam na stół.Dojadłam resztę płatek i szybkim ruchem znalazłam się w pokoju.Otwarłam walizki w celu sprawdzenia wszystkich potrzebnych rzeczy,postanowiłam nie czekać na przyjaciółkę i sama to wszystko przewertować. Kiedy stwierdziłam iż wszystko co potrzebne znajduje się na miejscu,zamknęłam walizkę.Ciężkim ruchem upadłam na łóżko spoglądając w sufit.Zastanawiałam się czy ten wyjazd cokolwiek zmieni w moim życiu.Czy coś się wydarzy.Jestem podekscytowana,a za razem zdenerwowana.
    Po głębokim rozmyślaniu ubrałam wcześniej przygotowane buty,które stały w korytarzu.Chwilę później drzwi od mieszkania były zamknięte.agaxoxoPo pięciu minutach przyjemnego spaceru znalazłam się przed domem Elishabett. Drzwi otwarła mi uśmiechnięta dziewczyna,która po chwili przytuliła mnie do siebie.
     Wzięłam jej jedną z walizek i razem powędrowałyśmy do mojego domu.

Perspektywa Elishabett:

Zeszłam do mamy, była w kuchni, chyba zaczynała robić obiad. Dziwne.. Nigdy tego nie robi, zawsze coś zamawiamy..
-Wyjeżdżamy o 14.00 z tatą Alexandry. Gdzie tata?-zapytałam, bo chciałam się z nim pożegnać.
-Musiał pojechać do pracy, dostał nowe, duże zlecenie.
-Aha.- siadłam przed telewizorem i przeskakiwałam po kanałach, nie mogąc nic znaleźć. Znalazłam mój ulubiony program "Słodki Biznes" Uwielbiam to! A szczególnie Buddiego ;)
-Spakowałaś się?-zapytała mama, nawet nie zauważyłam, kiedy usiadła obok mnie, pewnie byłam zbyt zapatrzona w ekran.
-Tak, zaraz przyjdzie Alex i sprawdzimy, czy wszystko mamy.-odpowiedziałam, nie odwracając wzroku od ekranu.
-Jak chcesz to mogę ci w tym pomóc-zaproponowała mama, zdziwiło mnie to zazwyczaj się prawie do siebie nie odzywamy. Najczęściej to ani jej ani taty nie ma w domu..
-Niee... Nie trzeba, zrobiłam sobie listę, i mam już wszystko, to tylko tak by się upewnić.-odpowiedziałam, lekko zszokowana.
-Ok. Jak byś czegoś potrzebowała to mów. A. I jeszcze jedno, ja wychodzę za godzinę, na obiad robię spaghetti.-powiedziała.
-Ok.
-Pieniądze ci zostawię na kredensie.- chyba nie chciała kończyć rozmowy, nie wiem dlaczego, czyżby myślała, że może mi się coś stać?
-Dobrze, ale wy już dawaliście mi pieniądze.-odpowiedziałam
-Ale to na wszelki wypadek, jakby ci zabrakło, albo jak byś znalazła coś fajnego i chciała sobie kupić.Idę kończyć obiad.
-Ok. Dziękuję. -  posłałam mamie uśmiech, odwzajemniła go po czym wyszła z pokoju zmierzając do kuchni.
"Słodki biznes" się skończył. Popatrzyłam na zegarek była 12:35. Zastanawiałam się dlaczego nie ma jeszcze Alex. Uznałam, że pójdę do pokoju pomalować paznokcie, wybrałam beżowy lakier. Gdy wyschy weszłam na chwilę na twittera i napisałam: ' mój szczęśliwy dzień trwa, mam nadzieję, że nic mi dzisiaj nie zepsuje humoru ;)' wyłączyłam laptopa i poszłam zjeść obiad. Gdy wróciłam była już 13.30. Wzięłam rzeczy i poszłam do łazienki przebrać się. Gdy wyszłam na sobie miałam to:
  Wziąwszy telefon z biurka,włożyłam go do torebki. Wzięłam ze sobą walizki i zeszłam na dół.Chwyciłam za pieniądze które mi zostawiła mama.. 'Postarała się nawet zmieniła na euro' -pomyślałam. I w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam je. Na schodach stała Alex. Przytuliłam ją. Wzięła jedną z moich walizek, ja zabrałam drugą, wyszłam i zamknęłam drzwi na klucz. Poszłyśmy do niej.
W czasie drogi powiedziałam:
-Ogarniasz, że za kilkanaście godzin spełni się nasze marzenie?- zapytałam, nadal niedowierzając.
-Dziwne, no nie?- powiedziała kopiąc kamyk.
-Myślałaś kiedyś o tym co się stanie kiedy spełnisz swoje marzenie? Znajdziesz nowe? Przestaniesz marzyć?- zastanowiło mnie to.. A może wcale nie powinnyśmy jechać na ten koncert.. O nie! O czym ja myślę! Taka szansa może być tylko jedyna..
-Nie wiem. Nie przejmuj się tym na razie-powiedziała uśmiechając się do mnie serdecznie.- Chodź tata już na nas czeka- doszłyśmy do jej domu w milczeniu.
Pożegnałyśmy się z mamą Rudej i wsiadłyśmy do samochodu.Wyjechałyśmy. Wyjechałyśmy w podróż po marzenia ;)

A WIĘC JEST PIERWSZY ROZDZIAŁ, za co z góry przepraszam.Długoo,ale to naprawdę długo czekałyście...
Drugi pojawi się szybciej :)

środa, 21 listopada 2012

Bohaterka Elishabett




Imię i nazwisko: Elishabett Waldorf
Ksywki: El / Elis / E. 
Wiek: 17
Data urodzenia: 30 sierpień
Miejsce zamieszkania: Polska --> Warszawa 
Zainteresowania: Muzyka, taniec, gotowanie  =)
Charakterystyka: Jest  cichą osobą  wieloma przemyśleniami. 
Każdego dnia ma nowe motto  życiowe  :)
Jej rodzice często nie mają dla niej czasu. Nie czuje się przez nich kochana. Uwielbia swoich dziadków, ale nie widuje się z nimi często. Ma starszego brata, który  mieszka w swoim mieszkaniu z dziewczyną. W szkole jest lubiana, ma tam wielu znajomych. Ale ma również jedyną i niepowtarzalną przyjaciółkę Alexandrę
Jej imię i nazwisko nie jest pilskie ponieważ, jej ojciec pochodzi z UK.

Tą bohaterkę opisuję ja --> Ela xoxo

Bohaterka Alexandra.


Imię i nazwisko: Alexandra Polk.
Ksywki: Alex/Al/Ruda/Ali
Wiek: 17
Data urodzenia: 06/09
Miejsce zamieszkania: Polska/Warszawa
Zainteresowania: Muzyka/Pisanie wierszy oraz bloga/Taniec.
Charakter:Jest miłą i jakże zwariowaną dziewczyną.Uwielbiającą ryzyko.Lecz wiele razy nie potrafi szybko podejmować decyzji,a także mimo jej zwariowania jest często i nieśmiała.Nie lubi poznawać nowych ludzi.
W takich momentach,nie potrafi nic z siebie wydusić.
Uwielbia swoich rodziców.Swoją mamę traktuje jak przyjaciółkę,rozmawia z nią na wszystkie możliwe tematy.Choć przy niej jest mama,posiada ona także przyjaciółkę Elishabeth. Znają się od dzieciństwa i traktują się jak siostry.
Jej imię nie jest polskie,ponieważ ojciec dziewczyny pochodzi z Anglii.

Tą bohaterkę opisuję ja Daria : ) x

poniedziałek, 19 listopada 2012

Wstęp.

Cześć wam jestem Daria! Jednym z zainteresowań jest właśnie pisanie.Więc postaram się jakoś dodawać nędzne rozdziały,które będę tworzyć! Nie jestem sama,ponieważ jest ze mną współzałożycielka tego bloga Ela.Mam nadzieję,że będziecie czytać twórczości Eli ♥ i moje :D